niedziela, 29 lipca 2012

I rozdział



No okej to jest mój chyba 5 blog. Nie mam ochoty pisania tutaj o przeszłości.
Wolę patrzeć w przyszłość.


Ostatnio zaczęłam pisać książkę. Macie tutaj I rozdział.

Pamela & Samanta
"Bliźniaczki"



    Niesamowite jest to jak szybko te wakacje lecą. Został już tylko jeden miesiąc , który mam zaplanowany od rana do wieczora. Po nim rozpocznę trzecią klasę gimnazjum w której czekają Mnie testy, i bierzmowanie. Już na samą myśl mam gęsią skórkę.  W szkole jestem najpopularniejszą dziewczyną wraz z Samantą. Nie rywalizujemy ze sobą. Pewnie trudno Wam w to uwierzyć ale jesteśmy tak zżyte ze sobą, że znajomi nazywają nas "BLIŹNIACZKI". Nie dlatego, że jesteśmy podobne. Wręcz przeciwnie. Samanta jest blondynką o niebieskich oczach i jasnej skórze, a ja jestem brunetką o brązowych oczach oraz karmelowej skórze.  Nazywają nas tak, ponieważ dosyć często mamy takie same zdanie na różne tematy i wszędzie chodzimy razem jak papuszki-nierozłączki . Dobrze jest Mi tak jak jest.  Nagle z transu przemyśleń wyrwał Mnie wibrujący na biurku telefon. Po spojrzeniu na niego wiedziałam, że dzwoni Samanta, więc szybko podniosłam słuchawkę.
- No hej. - powiedziałam zadowolona, że to właśnie ona dzwoni, a nie jej były chłopak Dawid z którym zerwała po dwóch miesiącach. Potrafi on dzwonić nawet 20 razy w ciągu godziny błagając Mnie o Samanty nowy numer, który zmieniła zaraz po rozstaniu. Głównie dlatego, że nęnkał ją dzwonieniem i głupimi esemesami.
- No hej żabciu. - powiedziała podekscytowanym głosem. - Dzwonię dlatego, żeby Ci przypomnieć o dzisiejszej imprezie u Daniela. Pamiętasz ?.
- Oczywiście, że pamiętam jak mogłabym zapomnieć ? - skłamałam. Na śmierć zapomniałam o tej imprezie. Nie mam ochoty iść do Daniela na domówkę ale Samanta tak się cieszyła, że pozna go bliżej. Leci na niego . Nie raz cały dzień potrafiła o nim mówić.
- To dobrze. Nie mogę się już doczekać. Mam zamiar się z nim prze lizać. Mogę wpaść do Ciebie o 19 i ostatecznie się wystroić ? - zapytała. Wciąż mówiła podekscytowanym głosem.
-  Jasne. Nawet się nie musisz pytać, przecież wiesz, że uwielbiam Twoje towarzystwo. - powiedziałam miło. Teraz akurat nie skłamałam, naprawdę uwielbiam jej towarzystwo.
- Okay. Następnym razem zrobię Ci nalot na dom nie informując Cie o tym wcześniej. Do zobaczenia. Kocham Cie Pam. Mua. - powiedziała słodkim głosem po czym się rozłączyła, a ja nie zdążyłam jej wyznać, że także ją kocham.
    Szybko zobaczyłam, która jest godzina w telefonie. - Cholera ! - powiedziałam przez przypadek na głos. Jest już 18:34, a ja muszę jeszcze wziąć szybki prysznic.  Samanta nie może się dowiedzieć, że zapomniałam o tym gównie. Szybko więc pobiegłam do łazienki wziąć szybki prysznic.
Po niespełna 15 minutach wyszłam z łazienki w moim niebieskim szlafroku. Podłączyłam suszarkę  do kontaktu i prostownicę, żeby była nagrzana podczas prostowania moich loków. Wzięłam suszarkę do ręki i szybko wysuszyłam włosy. Zrobiłam staranie kreski eyelinerem na powiece, wymalowałam rzęsy tuszem,  i nałożyłam podkład.  Spojrzałam jeszcze raz na zegarek tym razem spokojniej. Była godzina 18:58. - Ugh. Niezły wynik-  powiedziałam na głos po czym otworzyłam  swoją szafę na ubrania. Wyciągnełam i położyłam na łóżko czarne jeansy z H&M , białą bokserkę z Reseved i katanę 3/4 z croppa.  - Tak. Zdecydowanie w tym będę ładnie wyglądać - powiedziałam na głos zdumiona tym kompletem. Gdy odwróciłam się żeby zamknąć szafę zobaczyłam Samantę.

Ps  : Za serdecznie błędy przepraszam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz